Nie ma to jak wizyta u fryzjera

 ›  › Nie ma to jak wizyta u fryzjera

Kosmetyki

Nie ma to jak wizyta u fryzjera

Nie ma to jak wizyta u fryzjera
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

nie ma to jak wizyta u fryzjera
Jakiś czas temu skarżyłam się, że nie mamy polskiego odpowiednika dirty dirty dancing czy the cobra snake. Otóż okazało się, że mamy. Wszystko dzięki wizycie u fryzjerki. Przeglądałam tam Glamoura (no bo co robi się u fryzjerki, jak nie czyta pism, które nie wymagają większego skupienia intelektualnego) i trafiłam na artykuł (przy okazji – moim zdaniem nie do końca prawidłowo napisany i ciut mieszający różne pojęcia) o blogach streetfashionowych. Był tam między innymi link do i want candy:

czyli polskiego (konkretnie – warszawskiego) blogu imprezowego. Niezły, podoba mi się ich przywiązywanie wagi do szczegółów (potrafią np. zrobić zdjęcie samych butów), ale widać, że jeszcze na tych imprezach ich ponosi i stąd rozmazane fotografie nic w sumie nie obrazujące. Niemniej jednak świetnie, że ktoś zdecydował się na prowadzenie takiej strony. Gratuluję autorom i proszę o więcej jeszcze bardziej profesjonalnych zdjęć 🙂

pożyczone z przeszłości
Berenika Czarnota projektowała kostiumy do filmów, np. do etiudy „Teczka”, kiedyś zajmowała się również kolażami. Teraz pracuje dla Reserved, nie zamierza jednak rezygnować z autorskich kolekcji. Biorąc pod uwagę jej dotychczasowy dorobek (kolekcje „Lady Vachette” oraz „Lady Kokoszka” wykonane razem z Faustyną Król + zaprojektowaną samodzielnie pracę dyplomową „Pożyczone z przeszłości”, zdjęcia widoczne poniżej), uważam to za dobrą decyzję.

Berenika zgodziła się odpowiedzieć dla banana na kilka pytań. Oto efekt:

Co Cię inspirowało podczas tworzenia ostatniej kolekcji?

Inspiracją był styl vintage (stąd temat „pożyczone z przeszłości”). Dużo czasu spędzam poza Polską, w Tel Avivie i Londynie. Osoby tam mieszkające mają niezwykłą łatwość łączenia przeróżnych stylów i epok. Dlatego w kolekcji jest troszkę rękawów z lat 50, swetrów z lat 80., torebek z początku lat 90. Wszystko to razem daje nam wizerunek dzisiejszej dziewczyny, znudzonej ZARĄ i H&M.

Którą część kolekcji (pomysł, rozwiązanie lub konkretne ubranie, dodatek) uważasz za najbardziej udaną?

Najbardziej udaną? Każdy element, każdy ścieg uważam za udany. Ale najbardziej lubię brązowy skórzany płaszcz, sweter z samochodem oraz wszystkie torby.

Kto jest dla Ciebie prawdziwą ikoną stylu?

Jest ich kilka.
Jeśli chodzi o całokształt, to Madonna. Jest na szczycie od kilkunastu lat, poza tym lubię kobiety o mocnej osobowości.
Jeśli chodzi o modę, uwielbiam osoby, które posiadają intuicję, jak Muccia Prada czy Marc Jacobs.
Jeśli chodzi o Polskę, to najbardziej podoba mi się styl Moniki Brodki i Reni Jusis, bo lubią eksperymentować.

Ciekawe wpisy związane z modą oraz urodą:

Nie ma to jak wizyta u fryzjera Reviewed by on środa, 15 stycznia, 2020 .

nie ma to jak wizyta u fryzjera Jakiś czas temu skarżyłam się, że nie mamy polskiego odpowiednika dirty dirty dancing czy the cobra snake. Otóż okazało się, że mamy. Wszystko dzięki wizycie u fryzjerki. Przeglądałam tam Glamoura (no bo co robi się u fryzjerki, jak nie czyta pism, które nie wymagają większego skupienia intelektualnego) i

ABOUT AUTHOR /